Menu Zamknij

I don`t want to be You, i want to be Me – Mother wound

To będzie tekst psychologiczno-praktyczny, mam nadzieję, że Cię zainspiruje..  🙂 widząc skalę tej rany – rany matki, postanowiłam coś o tym napisać. Bo rana zakres ma ogromny, od jednostek, rodzin, wszelkie relacje, dalej pojęcia Macierzy- systemu, Matrixa, ekonomię, społeczne segregacje, separacje, manipulacje ect.

Pierwsze pytanie jest takie: czy dobrze czujesz się na Ziemi? Czy możesz się w pełni rozgościć się tutaj? Czy stoisz na własnych nogach? czy ktoś lub coś musi Cię „podtrzymywać”? Czy Twoje życie jest naprawdę Twoje? Czy może spełniasz oczekiwania innych ludzi, poświęcasz Twoją indywidualną drogę, własne pragnienia i potrzeby, żeby ktoś, lub coś był/ była/ było zadowolone, chociaż i tak nie będzie, a może tym razem będzie, może na chwilę… A może nawet nie wiesz czego chcesz Ty, bo nigdy się nad tym nie zastanawiałeś.

Rana matki ma bardzo konkretną wibrację bycia ofiarą, poczucia że nie zasługujesz, albo że nie starcza, nigdy nie jest wystarczająco dobrze, albo że Ty jesteś niewystarczająco dobry/ dobra. I że jeśli na przykład dostaniesz coś dobrego, pięknego, na pewno niebawem to stracisz, albo zostanie Ci odebrane, być może sam oddasz, bo przecież nie zasługujesz. Odczuwasz ciągły brak, dziurę, której nie sposób zapełnić, albo zapychasz tą „dziurę” może ludźmi, może seksem, może pracą, może używkami, może inną stymulacją, albo depresją. Wszystko jest bardzo mocno mentalne, dzieje się bardzo dużo w Twojej głowie, myślisz i myślisz… Uciekasz,  i uciekasz wciąż do głowy, żeby czasem nie znaleźć się w ciele, podróżujesz głową, nie stoisz oparty/oparta stopami na Ziemi – unosisz się… byle nie zejść niżej, byle nie znaleźć się w ciele, by nie czuć naprawdę, bo to być może wstydliwe(bo byłeś/byłaś zawstydzany, zawstydzana), bo mocne, intensywne, bo może wtedy przyjdzie prawda i będzie przerażająca, unicestwi wszelkie mentalne konstrukty. A przecież nie chcesz tego, łatwiej jest je zachować, trzymać wszystko tak jak jest, nawet jeśli nie jest to dobre i no skąd masz wiedzieć czy to jest dobre czy nie.

Jeśli byłaś/ byłeś niechcianym dzieckiem, jeśli przed Twoimi urodzinami było dziecko, które umarło, jeśli dorastałaś/dorastałeś w traumatycznej sytuacji. Jeśli Twoi rodzice byli nieobecni emocjonalnie, fizycznie. Jeśli nastąpiło nagłe oddzielenie od matki, kiedy byłeś/byłaś na to niegotowy. Jeśli Twoja matka Cię ograniczała, albo narzucała to kim masz być, nie miała swojego życia, wszystko robiła dla Ciebie i dla rodziny(tak twierdziła), wzbudzała Twoje poczucie winy, może robiła wszystko za Ciebie, spełniała każdą zachciankę, może dzwoniła do Ciebie wylewając wszystkie swoje żale, a Ty czułeś, czułaś się jak w potrzasku, w klatce i pewnie trudno Ci było powiedzieć : „nie” to znaczy że pewnie nosisz w sobie tę ranę.

Współzależność, brak miłości własnej, zamieszanie, niejasne granice, spełnienie przez wypełnianie potrzeb wszystkich dookoła, poświęcenie, albo spełnianie wyłącznie swoich potrzeb,  bez względu na wszystko i wszystkich.

Dalej: brak zaufania do siebie i świata, brak zaufania do własnych odczuć, nadwrażliwość z brakiem regulacji emocjonalnej.

 

To może zatrzymać się w Tobie.

Leczenie rany to proces, proces który dzieje się w ciele. Zejdziesz na dół, na sam dół, do brzucha, tam to poczujesz. Dziecko, któremu dasz miłość jakiej nigdy nie dostało. Może pojawi się złość, może łzy, pewnie będzie i to i to i jeszcze więcej:  czuję – obejmuję – jestem przy Sobie.

Ty i Twoja matka to oddzielne istnienia. Psychologiczna separacja od matki, pozwoli Ci się uwolnić. Zobaczysz siebie na nowo, obdarzysz bezwarunkową obecnością, sam dla siebie staniesz się rodzicem.

Archetyp Matki jest niesamowicie głęboki w ludzkiej psyche, tak jak archetyp Ojca. W sumie oba te archetypy w kontekście uzdrawiania ran z dzieciństwa, pełnią podobną, kształtującą funkcję. Ale o Matce tu piszę i przy tym zostanę. Więc archetyp Matki nosi piętno doskonałości, to że ojciec zawalił można jeszcze jakoś wybaczyć, ale Matka? Miłość bezwarunkowa, ciepłe, bezpieczne łono, które wszystko przyjmie… Kobiety przychodzą do tego świata w pewien sposób obciążone, tą idealną, wszystko wybaczającą, nieustannie kochającą, wiecznie silną, dającą miłość bez ograniczeń wersją. Wersją gdzie również seksualność jest głęboko wyparta, lub wypaczona.

Ziemia wszystko przyjmie – no nie? 😉

Nie bądź idelny/ idealna – po prostu: kochaj.

Ściągnij Matkę z piedestału.

Twoje TAK jest równie ważne jak Twoje NIE.

W pewnym momencie musisz przeciąć pępowinę, jeśli Twoja Matka tego nie zrobiła, zrób to sam/sama.

Jeżeli jesteś Matką, to Twoja mądrość, wiedza o tym, że Twoje dzieci, Twoje córki i synowie przychodzą do świata, do życia przede wszystkim.

Przełamanie „status quo” wymaga energii, i najpierw – Twojej decyzji.

Jeśli byłeś/ byłaś skrzywdzonym dzieckiem. Najpierw zobacz że to prawda i uszanuj, mam prawo do siebie i do wszystkiego co czuję. Daję sobie prawo do siebie i wszystkich swoich odczuć. Złość, jest zawsze wtórną emocją, pod złością jest żal…Niech płynie… Bądź dla siebie bezwarunkowo. Głębokie zejście do ciała uwalnia wszystko. Daj sobie czas, tyle czasu ile naprawdę potrzebujesz

I znajdziesz tam też to Cię „ładuje”, pasję, ogień tworzenia, który podpowie to, co chcesz stworzyć, jak przejawiać się w świecie, jako samodzielna istota.

Czego pragniesz Ty, kiedy nie musisz już spełniać oczekiwań wszystkich dookoła? Jakie są Twoje autentyczne potrzeby?

Wiąże się to również z odbudowaniem Twoich własnych granic.

Przyjęciem Twojego własnego ciała, nie jako „obiektu”, ale integralnej części tego, kim jesteś. Nie musisz już zatracać się w odczuciach, emocjach, przekazach, które płyną na zewnątrz Ciebie, a Ty próbujesz sobie z nimi radzić.

Robienie czegoś o co ktoś Cię nie poprosił, lub ciągłe dawanie bez braku równowagi, lub ciągłe proszenie o wszystko to charakterystyczna cecha rany o której mówimy, podobnie jak niezważanie na innych, parcie „po trupach do celu”.

Można czuć więź z kimś w poczuciu bezpieczeństwa, lub w braku takiego poczucia. To drugie jest autosabotażem, wynikiem doświadczeń, które zostawiły ślady.

Jeśli nie masz bezpieczeństwa z sobą, wciąż doprowadzasz się do różnych, skrajności,  nieświadomie odtwarzasz dominujący, zakodowany model. Prawdziwa bliskość z sobą i z drugim człowiekiem jest niemożliwa.

Zasługujesz na to by być w pełni kochany przez siebie i przez innych.

W procesie leczenia rany matki po całym spotkaniu z emocjami, odczuciami, które są w niej zakodowane, niezwykle istotne jest odbudowywanie siebie.

Dobrze jest mieć wsparcie w tym. Kogoś, człowieka, mentora, który pomoże Ci to zrobić. Kto będzie doskonale rozumiał przez co przechodzisz, i z kim będzie możliwe zaufanie i poczucie bezpieczeństwa.

Niemniej to przede wszystkim Twoje własne dzieło, Ty samodzielnie odbudowujesz swoje struktury, ukochujesz, dajesz sobie w szacunku do własnych granic i granic drugiego, pozwalasz na suwerenne, spełnione bycie i wyrażenie tego kim jesteś.

Nie z głowy, ale w połączeniu. Twoje ciało jest jedną strukturą, energia przemieszcza się w górę i w dół proporcjonalnie. Tak to działa, że nie jest w stanie przemieścić się bardziej w jednym kierunku niż w drugim. Ruchem natury jest harmonizacja, zmienność, cykliczność. Jeśli tylko skaleczysz się, od razu cały system Cię wspiera, żeby odbudować nowe komórki, widzisz to?

Nie jesteś współuzależniony, ale istniejesz z innymi ludźmi. Możesz zaufać. Spotkać się naprawdę. I obiecuję Ci, że wszystkie Twoje relacje znajdą inną jakość. Relacja stanie się środkowym, łączącym bytem, bez chodzenia w nieswoich butach w imię tzw. miłości., chęci pomocy czy też innych powodów. Możesz się bawić, możesz śmiać się, możesz płakać, możesz być kim naprawdę jesteś, wiedząc że Ty to Ty a Ja to Ja.

W duchowości jest takie powiedzenie: Ja jestem innym Ty. I to prawda. Tylko niektóre prawdy w naszej kulturze, są przekłamane optyką ran. To nie Twoja wina że byłeś /byłaś raniona/ raniony, to nie jest niczyja wina, i w ogóle nie chodzi o to żeby szukać winnych.

Artykuł który właśnie czytasz, nie upraszcza podjętego tematu. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej serdecznie zapraszam na moje sesje i warsztaty.